Category Archives: Top

Witamy fanów Serie A!

Tak więc stało się!

Naszą niespodzianką jest zupełnie nowa, tworzona przez ludzi z Serie A Polonia strona internetowa! Codziennie będziemy dostarczać Wam wiadomości o Serie A. Będziemy obiektywnie i rzetelnie podchodzić do swojej pracy, jednak aby ta strona miała prawo przetrwać musimy tworzyć ją wszyscy. To Wy jesteście najważniejsi, społeczność tej wspaniałej ligi, która dla nas jest magiczna. Zapraszamy do komentowania, czytania i też zgłaszania swoich uwag, co do strony. Naszą ambicją jest stworzenie najlepszego miejsca w tym kraju do dyskusji na temat Serie A. Liga-Wloska.pl to Wy!. Oczywiście strona nie jest obecnie gotowa w 100%, ale obiecujemy Wam, że ciągle będziemy ją polepszać, tak aby była ona możliwie przyjemna w użytkowaniu. Nasz fanpage zmieni swoją nazwę na „Liga-Wloska.pl” tak, aby kojarzył się z naszą stroną. Nie zmienimy jednak sposobu działania .Zapraszamy wszystkich i dziękujemy, że jest nas już niemal 800!

Zapowiedź 2 kolejki Serie A

Po niemal dwóch tygodniach przerwy do gry wracają wszystkie piłkarskie ligi na świecie, w tym nasza ukochana Serie A. W drugiej serii spotkań nie zabraknie wspaniałych spotkań i wielkich emocji.

Najciekawsze spotkanie: Juventus-Udinese

Obie drużyny od wygranych rozpoczęły nowy sezon i w sobotni wieczór zmierzą się w bezpośrednim pojedynku na Juventus Stadium. Oba kluby przeszły latem małe trzęsienie ziemi. W Starej Damie z funkcji trenera zrezygnował uwielbiany przez kibiców Antonio Conte, a jego miejsce zajął Massimiliano Allegri, który jeszcze niedawno został zwolniony z Milanu za fatalną postawę Rossonerich w pierwszej połowie sezonu 2013/14. W Udinese po wielu latach pracy odszedł z kolei Francesco Guidolin, a zastąpił go młody i utalentowany Andrea Stramaccioni. W sobotnim starciu, oprócz postaci szkoleniowców warto zwrócić także uwagę na ciekawie zapowiadające się rywalizację przeżywającego n-tą młodość Antonio Di Natale, z Carlosem Tevezem i nazwanego przyszłością Squadra Azzura golkipera Simone Scuffet’a, z Gianluigim Buffonem.

Początek spotkania w sobotę o godzinie 20:45

Warto zobaczyć: Parma-Milan

W pierwszej serii gier Parma zlekceważyła Ceseną i przegrała z nią przed własną publicznością 1-0, natomiast Milan po przeciętnym spotkaniu uporał się z Lazio 3-1. Pojedynek obu tych zespołów szykuje się interesująco także ze względu na postać Jonathana Biabany’ego, który w ostatnim dniu mercato został zaprezentowany jako nowy zawodnik Rossonerich, po czym cała transakcja została anulowana, ponieważ Cristian Zaccardo nie dogadał się w sprawie kontraktu z działaczami Gialloblu. Czy francuski skrzydłowy będzie chciał wziąć rewanż na swoim niedoszłym pracodawcy? Czy Filippo Inzaghi poprowadzi Milan do drugiego zwycięstwa z rzędu? Odpowiedź na te pytania poznamy w niedzielny wieczór.

Początek spotkania w niedzielę o godzinie 20:45.

Pozostałe spotkania:

Sobota 18:00

Empoli – Roma

Niedziela 12:30 

Sampdoria – Torino

Niedziela 15:00

Cagliari – Atalanta

Fiorentina – Genoa

Inter – Sassuolo

Lazio – Cesena

Niedziela 20:45

Napoli – Chievo

Parma – Milan

 

Superpuchar Włoch w Katarze?

Według pierwszych informacji napływających z Półwyspu Apenińskiego, Juventus Turyn i Napoli zgodziły się co do rozegrania Superpucharu Włoch w Katarze.

Kilka dni temu Włoska Federacja Piłkarska otrzymała ofertę ze strony władz Kataru odnośnie rozegrania Superpucharu w Dausze. Oferta opiewa się na 2.5 miliona euro i jest na tyle satysfakcjonująca, że najprawdopodobniej dojdzie do zawarcia umowy, szczególnie, że zarówno przedstawiciele Starej Damy, jak i Napoli zgodzili się na takie rozwiązanie.

Jeżeli obie strony dojdą do porozumienia, to nie byłby pierwszy raz, gdy Superpuchar Włoch odbywa się po za granicami kraju. W latach 2011-13 starcia te odbywały się bowiem w Chinach, za co włoska federacja zainkasowała aż 10 milionów euro.

Legendy#3: Paolo Maldini

Są piłkarze, którzy powinni być zapamiętani na zawsze, którzy wyróżniają się na tle innych. Wystarczy garść statystyk aby opisać jakim piłkarzem był: 902 mecze w klubie, w których strzelił 33 gole. 126 występów w barwach narodowych i 7 bramek. O kim mowa? Oczywiście o Paolo Maldinim.

Paolo przyszedł na świat 26 czerwca 1968 roku w Mediolanie, jako syn legendy AC Milan- Cesare Maldiniego na pierwszy trening przyszedł w jako siedmioletni chłopiec w 1975 roku. Od samego początku całe otoczenie Milanu zastanawiało się czy okaże się równie utalentowany, co jego ojciec, jak się później okazało przerósł go i to znacznie.

Debiut nadszedł bardzo szybko, 20 stycznia 1985 roku niespełna 17 letni Maldini dostał szansę od trenera Nilsa Liedholma w wyjazdowym meczu z Udinese, wchodząc z ławki rezerwowych w drugiej połowie spotkania. Tak zaczęła się wielka przygoda Maldiniego w zespole Rossonerich. W 1986 roku Maldini był już podstawowym zawodnikiem AC Milan, magiczny numer 3, który dziś jest zastrzeżony tylko dla syna Paolo- Cristiana, stał się dla otoczenia mediolańskiego klubu synonimem kultury, klasy, lojalności i charyzmy.Czasy, w których Maldini zaczynał swoją profesjonalną karierę były również czasem nastania ery Berlusconiego. Co to oznaczało?Po prostu: Sukces. Maldini w Milanie występował do 2009 roku, w tym czasie zdobył 18 trofeów, aż 5 razy podnosił puchar mistrzów, Paolo Maldini- żywa legenda i przykład na to, że w piłce nie liczą się tylko pieniądze. Pomimo wielu ofert ze strony Manchesteru United i Realu Madryt, Maldini pozostał wierny swojemu klubowi do końca. Co ciekawe Maldini jest rekordzistą jeśli chodzi o ilość spotkań w Serie A, a także w odstępie czasowym, w którym zdobywał Ligę Mistrzów, jest to oszałamiające 18 lat.

24 maja 2009 roku to chyba jeden z najsmutniejszych dni dla fanów Milanu. Pożegnanie Il Capitano, prawie 41 letniego Maldiniego, który do samego końca był ważną postacią w klubie.Dziś nie ma już wielu piłkarzy, którzy grają od początku do końca w jednym klubie. Kibice przygotowali pożegnanie godne króla, a to nie dziwi, bo Maldini królem był…czerwono-czarnej części Mediolanu./M

Legendy#2: Angelo Peruzzi

Angelo Peruzzi przyszedł na świat 16 lutego 1970 roku w Blera, jak na bramkarza nie był zbyt rosły, mierzył 182 cm, był również dość krępym piłkarzem, ważył bowiem około 90 kilogramów.

Swoją piłkarską karierę zaczynał w AS Romie w 1986 roku. Do roku 1991 w jej barwach rozegrał zaledwie 34 spotkań, jednak sezon 1989-1990 spędził w Hellas Werona, gdzie był zawodnikiem pierwszego zespołu. Rok 1991 był dla Peruzziego przełomowy, 21 letni bramkarz trafił do wielkiego Juventusu, w którym święcił wielkie sukcesy: 3 razy zdobył Scudetto, zwyciężał również w rozgrywkach europejskich. Trzykrotnie został wybrany najlepszym bramkarzem Serie A w 1997, 1998 i 2007 roku. W 1999 roku Peruzzi trafił wraz z Marcelo Lippim do odwiecznego rywala Juve- Interu. Spędził tam zaledwie jeden sezon, ponieważ zainteresował się nim wtedy mistrz Włoch, czyli Lazio Rzym. Właśnie w tym klubie zakończył swoją piłkarską karierę 19 lipca 2007 roku. Jego klasę potwierdzał fakt, iż nawet na samym końcu kariery zdobył nagrodę dla najlepszego bramkarza ligi, w której świetnych bramkarzy nie brakowało. Przykładem może być Gigi Buffon z Juve, czy Dida z Milanu.

W reprezentacji Peruzzi nie święcił szczególnych sukcesów oprócz zdobycia mistrzostwa świata w 2006 roku, jednak był on tylko zmiennikiem Buffona i nie miał wielkiego wpływu na sukces.Występował w niej od 1995 do 2006 roku, nie udało mu się pojechać na mundial w 1998 roku z powodu kontuzji. Po tym turnieju Peruzzi natrafił na duży problem, a nazywał się on Gianluigi Buffon, który zdominował bramkę Italii do dzisiejszych czasów. Peruzzi przez 11 lat swojej reprezentacyjnej kariery wystąpił w zaledwie 31 spotkaniach.

Peruzzi był wielkim bramkarzem, który w każdych barwach klubowych prezentował wysoki poziom. W reprezentacji miał pecha, ponieważ trafił na jednego z najlepszych goalkeeperów w historii futbolu. Legenda Juventusu i Lazio, a to coś szczególnego, bo niewielu było wychowanków Romy, którzy obecnie są legendami Lazio./M

Młodzi gniewni#1: Nicola Leali

Młodzi gniewni to cykl felietonów przedstawiających i opisujących najbardziej utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia w Serie A. W pierwszym odcinku, golkiper Juventusu Nicola Leali.

Nicola Leali urodził się 17 lutego 1993 roku w Castiglione delle Stiviere na północy Włoch. Gdy chłopak miał dziesięć lat i zaczął przejawiać zainteresowanie futbolem, jego rodzice zapisali go do szkółki piłkarskiej pobliskiej Bresci. Od tego czasu, młody zawodnik, który został przesunięty do bramki, przechodził przez wszystkie szczeble juniorskie, po czym w 2009 roku, w wieku zaledwie 16 lat przeniósł się do zespołu primavery, gdzie dobre występy pozwoliły mu na awans do pierwszej drużyny. Swojego debiutu doczekał się dokładnie 15 maja 2011 w przegranym 1-0 starciu z Ceseną. Miał wówczas zaledwie 18 lat, wobec czego piłkarscy skauci z całego świata zawiesili na nim oko i niemal pewne było, że Brescia stanie się niedługo dla niego po prostu za ciasna.

Kolejny sezon Leali rozpoczął już jako podstawowy bramkarz, jednak jego zespół występował już wówczas w Serie B. Kolejne dobre występy ponownie spowodowały wysyp plotek łączących go z przenosinami do mocniejszego zespołu. Tym razem okazały się one jednak prawdziwe i po zakończeniu sezonu 2011/12 Nicola opuścił Brescię.

Kolejnym przystankiem w jego karierze okazał się Juventus Turyn. Stara Dama na sprowadzenie młodzieżowego reprezentanta Włoch wydała 5 milionów euro, jednak tym samym zapewniła sobie usługi bramkarza, który w niedalekiej przyszłości ma zastąpi między słupkami bramki Juve Gianluigiego Buffona. Z tego też powodu zarząd klubu nie chciał trzymać go przyspawanego do ławki rezerwowych i w ciągu trzech lat występował w trzech klubach na zasadzie wypożyczenia. 21-latek grał w Virtus Lanciano, Spezii, a obecnie reprezentuje barwy Ceseny.

Coraz więcej mówi się, że Leali już po sezonie ma na stałe wrócić do Turynu i rozpocząć walkę z Buffonem o miejsce w pierwszym zespole. Czyżby szykowała się pokoleniowa zmiana w bramce Starej Damy?

Włoskie transfery

Włochy są specyficznym krajem, w którym nie rządzą szejkowie z petrodolarami. Rynek jest tu chyba najnormalniejszy ze wszystkich liczących się lig. Ktoś może powiedzieć, że liga jest biedna, bo najdroższym piłkarzem kupionym przez włoski klub jest Juan Iturbe, który do Romy przyszedł z Hellas za 22 miliony. Jednak nie w tym rzecz żeby wydawać bajeczne sumy, a mądrze budować zespół.

Nadal nie jestem w stanie zrozumieć transferu Jamesa Rodigueza do Realu Madryt za 84(!) miliony euro. Gracz, który jest świetnym piłkarzem i temu nie przeczę, ale co on takiego zrobił żeby wydawać na niego sumę, za którą w Serie A można by zbudować silny zespół? Powiecie, że został królem strzelców mundialu…ok, ale co z tego? To jest zawodnik, który zabłysnął na jednym turnieju- moim zdaniem przepłacony.

Wracając do Italii: Pozytywnie zaskoczyła mnie Roma, która odważnie postępowała na rynku transferowym. Wzmocnili zespół klasowymi piłkarzami i nawet strata Mehdiego Benatii nie musi oznaczać słabszej w tym roku linii defensywnej Rzymian. Znów nie przekonał mnie Inter, jakoś nie jestem w stanie zrozumieć tego, jak chcą tą drużynę zbudować. Jak najbardziej na plus transfer Vidicia czy wypożyczenie Yanna M’Villi. Od kilku lat jednak nie rozumiem tego, co dzieje się w ataku Interu. Po odejściu Samuela Eto’o przyszedł Diego Forlan, który był łagodnie mówiąc wypalony. Od czasów Eto’o w Interze nie pojawił się żaden klasowy napastnik. Palacio, który ma już swoje lata to nie jest poziom europejski, Icardi to nadal melodia przyszłości. Jest jeszcze nowy nabytek- Osvaldo, czyli były gracz Juventusu i Romy. Osobiście nie lubię tego typu piłkarzy, może jest niezły, ale na pewno nie świetny. Interowi nadal brakuje lidera, a cała telenowela pod tytułem „Odejście Guarina” staje się już nużąca. Idąc dalej mamy Lazio Rzym. I tu moim zdaniem nie jest najgorzej. De Vrij będący świetnym piłkarzem, podobnie Parolo i Djordjevic, który już pokazał, że będzie dobrą alternatywą dla doświadczonego Miroslava Klose. Co ważne z Lazio nie odszedł nikt z ważniejszych piłkarzy. Juventus: W tym wypadku najważniejszym transferem była zmiana trenera. Antonio Conte odszedł a przyszedł Allegri, który jest zupełnie innym szkoleniowcem. To właśnie zmiana trenera jest kluczowa w wypadku Juve. Z większych transferów jeszcze na pewno Morata, który doda nieco konkurencji w ataku Starej Damy, a także Evra. Jednak najlepszym wzmocnieniem jest dla mnie Romulo z Hellas. W poprzednim sezonie wywarł na mnie spore wrażenie jak zresztą większość piłkarzy klubu z Verony. Kontynuując temat Hellasu przyznam szczerze, jestem zachwycony tym, co ten klub zrobił na rynku transferowym. Saviola i Marquez na pewno będą wzmocnieniami i autorytetami dla młodych wychowanków. Bardzo podoba mi się podejście tego klubu do budowy składu. Napoli…tutaj szoku nie było. Odejście Reiny było chyba najgłośniejszym transferem. Milan: I tutaj na chwilę się zatrzymam. Obecny Milan to temat na osobny felieton. Po pierwsze najgorsza decyzja Milanu według mnie, czyli sprzedaż Cristante do Benfici. Odejście Balotellego jestem w stanie zrozumieć, ponieważ jest on kontrowersyjną postacią. Na pewno szkoda Kaki, jednej z legend Serie A. Na plus odejście Robinho. Jeśli chodzi o transfery do klubu to trzeba przyznać, że ciężko jest zrobić tak wiele za tak niewiele. Alex, Menez, Agazzi, Diego Lopez, Torres, Armero, Bonaventura i Van Ginkel, a to wszystko łącznie za…7 milionów euro. Tylko rodzi się pytanie czy zlepianie drużyny z niemal samych darmowych piłkarzy ma sens? Przekonamy się o tym za niedługo.

Włoskie mercato ma w sobie jakąś magię towarzyszącą też tej lidze. Nie ma sytuacji jak na przykład we Francji, gdzie jest monopol Monaco i PSG. We Włoszech rynek nie jest zepsuty, co z jednej strony mnie cieszy, a z drugiej smuci, ponieważ Serie A jest coraz niżej w rankingach lig… Trochę to smutne, że obecnie sukces zależny jest tylko od pieniędzy, ale cóż, tego zmienić się już nie da. Dla mnie to wciąż liga włoska jest najlepszą i taką pozostanie. Calcio to coś więcej niż liga piłki nożnej. To kluby takie jak Roma, Lazio, Inter, Juventus, Milan czy Napoli. To pasjonujące mecze i transfery, emocje, które da się zaznać tylko w tej lidze.

Legendy#1: Javier Zanetti

Niewielu jest piłkarzy, którzy będąc legendą danego klubu, są również szanowani przez kibiców klubów zza miedzy. Javier Zanetti, bo o nim mowa jest synonimem szacunku wobec rywala, zawsze całkowitego przygotowania do meczu i pełnego zaangażowania.

Zanetti przyszedł na świat 10 sierpnia 1973 roku w Buenos Aires. Popularny „Pupi” nie jest wychowankiem Interu Mediolan, z którym związany jest do dzisiaj. Piłkarską karierę zaczął Atletico Talleres, w którym występował od 1991 do 1993 roku. Rozegrał 17 spotkań i strzelił jedną bramkę, następnie przeniósł się do Banfield Buenos Aires, w którym zagrał 66 spotkań strzelając 4 bramki. Przełom w karierze 22 letniego wtedy obrońcy/pomocnika nastąpił w 1995 roku. Trafił wtedy do giganta futbolu- Interu Mediolan. Od 1999 roku był kapitanem Interu aż do końca kariery, który nastąpił w 2014 roku. W Interze rozegrał ponad 800 spotkań, spędził na boisku 69,073 minut. Nigdy nie był piłkarzem ofensywnym, jego główną pozycją była prawa obrona, jednak występował również na prawej pomocy lub w środku pola. Z Interem zdobył chyba wszystko, co się dało. 5 razy mistrzostwo Italii, 4 razy Puchar Włoch, 4 razy Superpuchar Włoch, raz triumfował w Lidze Mistrzów UEFA, raz w Pucharze UEFA, a także raz zdobył Klubowe Mistrzostwo Świata. Reprezentacyjną karierę zaczął w 1994 roku i trwała ona do 2011 roku. Wystąpił w barwach narodowych 145 razy, zdobył 5 bramek. 21.04.2014 to dzień meczu z Parmą, w którym to Argentyńczyk zagrał mecz numer 1100(!) w swojej karierze. Tydzień później Zanetti zerwał ścięgno Achillesa, co normalnie kończyłoby karierę 40 letniego niemal piłkarza. Wiadomość ta zasmuciła kibiców nie tylko Interu, ale też Milanu czy Juventusu. Niesamowity charakter, który Zanetti pokazał wracając do gry był godny podziwu każdego fana nie tylko piłki nożnej, co ogólnie biorąc sportu. Obecnie pełni rolę wiceprezydenta Interu Mediolan.

Zanetti zakończył karierę w czerwcu 2014 roku, odszedł w chwale wracając po bardzo poważnej kontuzji. Jest to absolutna legenda i wzór do naśladowania dla każdego piłkarza. Jakiś czas temu napisałem, że Paolo Maldini jest królem Milanu. Zanetti jest jego odpowiednikiem w Interze. Wspaniały zawodnik, ale też człowiek. Pomyślcie tylko, co by było gdyby występowali w jednym klubie. Boki obrony chyba najlepsze w historii. Zanetti imponował wytrwałością i formą właściwe do ostatnich dni kariery, za co należy mu się szacunek wszystkich kibiców.